W cudownym okresie okołosesyjnym, czytam sobie jakiś tekst o komunikacji międzykulturowej, w którym niejaki Pinker krytykuje badania potwierdzające relatywizm kulturowy. Dowodzi, że możemy myśleć bez słów. Zachwycona odkrywczością tegoż zdania podzieliłam się z towarzyszami niedoli uczącymi się algebry (“więc jest logiczne, więc jest prawdziwe, żeby zakończyć dowód, musi być sprzeczność, a tego nie rozumiem za cholerę”).
- Możemy myśleć bez słów!
- A po jakiemu? – padła zblazowana odpowiedź.
Filed under: studia